ŚPIEWNIK KLUBOWY

KLUBU GÓRSKIEGO „ORNAK”

 

 

 

powrót STRONA GŁÓWNA

 

Wybierz poniżej tytuł piosenki:

 

HYMN KLUBU.. 4

NIEBIESKIE OCZY.. 5

A W GÓRACH.. 6

BABY.. 7

BANDA.. 8

BAJKAŁ.. 9

BALLADA BIESZCZADZKA.. 10

BARDZO SMUTNA PIOSENKA RETRO.. 11

BARWY JESIENI.. 12

BEATA.. 12

BELLA, BELLA DONNA.. 13

BESKID.. 14

BIAŁY KANION.. 14

BIAŁY KRZYŻ.. 15

BIAŁY MIŚ.. 16

BIESZCZADY.. 17

CICHA WODA.. 18

CÓRKA RYBAKA.. 18

CZEKOLADA.. 19

CZERWONE MAKI.. 20

CZERWONE RÓŻE.. 21

CZERWONY PAS.. 21

CZUMBALA.. 23

CZY TE OCZY MOGĄ KŁAMAĆ.. 23

CYGANERIA.. 25

CYGANKA.. 25

CYGANECZKA ZOSIA.. 26

CYGAŃSKA BALLADA.. 27

DAJ MI TĘ NOC.. 27

DESZCZ JESIENNY DESZCZ.. 28

DZIESIĘĆ W SKALI BEAUFORTA.. 29

DZIŚ DO CIEBIE PRZYJŚĆ NIE MOGĘ.. 29

FAJDULI.. 30

GDZIE SIĘ PODZIAŁY TAMTE PRYWATKI.. 31

GDY SZEDŁEM RAZ OD WARTY.. 32

GDYBYM MIAŁ GITARĘ.. 33

GŁĘBOKA STUDZIENKA.. 34

GÓRALKO HALKO.. 34

GÓRALU, CZY CI NIE ŻAL.. 35

GRAJEK.. 36

GROSZA NIE MAM.. 37

HAŃ NAD REGLAMI.. 38

HAWIARSKA KOLIBA.. 39

HEJ BYSTRA WODA.. 39

HEJ, GÓRAL CI JA GÓRAL.. 40

HEJ TAM POD LASEM.. 40

IDZIE DYSC.. 41

JAK DŁUGO NA WAWELU.. 42

JAK TO MIŁO WĘDROWAĆ.. 43

JARZĘBINA.. 43

JAWORZYNA.. 44

JOLKA, JOLKA.. 45

JUSTYSIA.. 46

KOLOROWE JARMARKI.. 47

KOMU DZWONIĄ.. 48

KONIK.. 49

KOWBOJE.. 50

KRAJOBRAZY.. 51

LATO.. 51

LATO, LATO!.. 52

LATO Z PTAKAMI ODCHODZI.. 53

MAJSTER BIEDA.. 54

MAŁY BIAŁY DOMEK.. 55

MAM KONIA Z GRZYWĄ ROZWIANĄ.. 56

MAM TYLKO JEDEN ŚWIAT.. 56

MARIANNA.. 57

MARSZ, MARSZ POLONIO.. 58

MEXICANA.. 59

MIMOZAMI JESIEŃ SIĘ ZACZYNA.. 60

MODLITWA.. 61

MORZE, NASZE MORZE.. 62

MORSKIE OPOWIEŚCI.. 63

MY CYGANIE.. 64

NA DANCINGU.. 65

NA MIŁY BÓG.. 66

NA WOJTUSIA.. 66

NA WYSPACH KOCHANIE.. 67

NAD BRAZYLIĄ.. 68

NASZA KLASA.. 68

NIE PŁACZ EWKA.. 69

NIE PŁACZ, KIEDY ODJADĘ.. 70

O MÓJ ROZMARYNIE.. 71

OBOZOWE TANGO.. 72

ON ZIMNY, ONA GORĄCA.. 73

OCH ELA.. 73

OD TURBACZA.. 74

PALOMA.. 75

PIECHOTA.. 76

PIESKI.. 77

PIJE KUBA DO JAKUBA.. 77

PIWNICZKA.. 78

PŁONIE OGNISKO.. 79

PŁONIE OGNISKO W LESIE.. 79

POD ŻAGLAMI ZAWISZY.. 80

POŁONINY NIEBIESKIE.. 81

POŻEGNALNE TANGO.. 82

POŻEGNANIE GÓR.. 83

PRZEŻYJ TO SAM.. 83

PRZYBYLI UŁANI POD OKIENKO.. 84

PRZYSZEDŁ NAM ROZKAZ.. 85

PUSTO W GORCACH.. 86

REMEDIUM.. 87

ROLNICZA DOLA.. 87

ROZKWITAJĄ PĄKI BIAŁYCH  RÓŻ.. 88

ROZSZUMIAŁY SIĘ WIERZBY PŁACZĄCE.. 89

RZEKI TO IDĄCE DROGI.. 90

SERCE W PLECAKU.. 91

SERDUSZKO PUKA W RYTMIE CHA – CHA.. 92

SOSENKA.. 92

STOKROTKA.. 93

SZALAŁA, SZALAŁA.. 94

SULIKO.. 95

SZCZĘŚLIWEJ DROGI JUŻ CZAS.. 96

SZWAGIERKA.. 97

SZŁA DZIEWECZKA.. 97

TAM NAD WISŁĄ W DOLINIE.. 98

TOKAJ. 99

TRATWA BLUES. 100

TU JEST MOJE MIEJSCE.. 102

UKRAINA.. 104

UPŁYWA SZYBKO ŻYCIE.. 105

W PAMIĘTNIKU PANNY ZYTY.. 106

W ZIELONYM GAJU.. 106

WARAHA.. 107

WOJENKO, WOJENKO.. 108

WOKÓŁ GÓRY, GÓRY I GÓRY.. 109

W PIWNICZNEJ IZBIE.. 110

ZA GÓRAMI, ZA LASAMI. 112

ZABRAŁAŚ SERCE MOJE.. 113

ZAGRAJ MI PIĘKNY CYGANIE.. 114

ZIELONY MOSTECZEK.. 115

ZŁAMANO JUŻ TYLE SERC.. 115

ZWIERZENIA RYŚKA, CZYLI JEDZIE POCIĄG.. 117

ŻEGNAJ PAMELO.. 118

ŻÓŁTY JESIENNY LIŚĆ.. 119

PIEŚŃ POŻEGNALNA.. 120

 

 

HYMN KLUBU

 

Jak dobrze nam zdobywać góry,

I młodą piersią chłonąć wiatr,

Prężnymi stopy deptać chmury,

I palce ranić ostrzem Tatr.

 

Mieć w uszach szum,

Strumieni śpiew,

A w żyłach roztętnioną krew.

Hejże hej, hejże ha,

Żyjmy więc, póki czas,

Bo kto wie, bo kto wie,

Kiedy znowu ujrzę was.

 

Jak dobrze nam głęboką nocą

Wędrować jasną wstęgą szos,

Patrzeć, jak gwiazdy niebo złocą

I czekać co przyniesie los.

 

Mieć w uszach szum ...

 

Jak dobrze nam po wielkich szczytach

Wracać w doliny, progi swe,

Przyjaciół jasne twarze witać,

O, młoda duszo, raduj się!

 

Mieć w uszach szum ...

 

 

 

NIEBIESKIE OCZY

czyli piosenka Prezesa

 

Nadeszła wiosna, wonna, radosna

Nadzieją słońca upaja się świat.

I tylko w górach śnieg biały został,

To są wspomnienia minionych lat.

 

Niebieskie oczy twe,

Gdziekolwiek spojrzę wszędzie widzę je.

Niebieskie oczy, pełne szczęścia, pełne łez.

Niebieskie oczy twe, kochane oczy twe,

Wyśnione i rozmarzone, w dal zapatrzone,

Niebieskie oczy twe.

 

To, co się w życiu kiedyś kochało,

Teraz po nocach ciągle  się śni.

I tylko jedno mi pozostało,

To są wspomnienia minionych dni.

 

Niebieskie oczy twe...

 

Lata mijają, sny powracają,

Z każdą godziną chudszy bywa rok.

Rozkoszne lata gdzieś odpływają

Są bezpowrotne – to istny szok.

 

Niebieskie oczy twe ...

 

Ta blondyneczka, niebieskooka

Ta delikatna dzieweczka ma,

Jak wiele ona dała mi szczęścia,

W mojej pamięci wciąż ona trwa.

 

Niebieskie oczy twe ...

 

 

A W GÓRACH

 

Lato zamknięte kluczem ptaków

Zostawia tylko swe wspomnienia

Jesień odważnie stawia kroki

Zaczyna mgłami dyszeć ziemia

 

A w górach nie ma już nikogo

Niebo nas straszy niepogodą

Lato do ciepłych stron umyka

Skłębione w chmurach i strumykach

 

Na niebie mokrym od jesiennej słoty

Koczuje tabor żalu i tęsknoty

A drzewa pogubiły liście

Na bardzo wczesne mrozu przyjście

 

A w górach nie ma już nikogo ...

 

Wiatr tylko plącze się dokoła

Na zboczach pajęczyny wiesza

I zasypiają leśne zioła

Jak smutne słowa tego wiersza

 

A w górach nie ma już nikogo...

 

 

BABY

 

Okręt w rejsie już od roku, łza do baby kręci w oku.

I choć twardy jest marynarz, to bez baby nie wytrzyma.

Choćby w ręku łamał sztaby, to bez baby nie da rady!

 

Baby, ach te baby,

człek by je łyżkami jadł (gdyby mógł)

Co tu gadać, co tu kryć,

trudno jest bez baby żyć,

trudno bez baby żyć!

 

A na drzwiczkach mej kabiny, malowane są dziewczyny.

Okręt się na falach kiwa, babka rusza się jak żywa.

Choć rysunek całkiem klawy, brak tu jednak żywej baby!

 

Baby, ach te baby ...

 

Po pół roku już pływania, wracam sobie do mieszkania,

A tam żona me kochanie, z jakimś gachem na tapczanie.

Ja faceta w mordę leje, a ta stoi i się śmieje!

 

Baby, ach te baby ...

 

Potem mówię żonie, aby zaprzestała tej zabawy,

Bo, tak mówiąc ordynarnie, pójdę z taką spod latarni,

Lub zakocham się szalenie, po raz drugi się ożenię.

 

Baby, ach te baby ...

 

 

BANDA

 

Precz smutki, niech zginą,

Wspomnienia niechaj płyną,

Obsiądźmy ogień wkoło

Z piosenką wesołą.

Uśmiechnij się jasno

Wnet wszystkie troski zgasną,

Podajmy sobie ręce

W piosence, w piosence.

Bo w naszej ferajnie przyjęte jest

Zabawić się fajnie i śpiewać też

I zawsze mamy chęć na szał,

Byleby śpiew wesoło brzmiał.

 

Bando, bando, rozstania nadszedł już czas

Bando, bando, na zawsze złączyłaś nas,

Bando, bando, bez ciebie smutno i źle,

Pożegnania to nie dla nas, o nie!

Wkrótce znów spotkamy się.

 

Na żal nas nie bierzcie,

Bo dosyć smutku w mieście,

Niech żyje nasza banda,

A reszta – karamba!

Nam smutków nie trzeba,

I gwiazdy z mgiełką nieba

Nad nami niechaj płyną,

Niech płyną, niech płyną.

Bo w naszej ferajnie przyjęte jest

Zabawić się fajnie i śpiewać też

I w tym jest właśnie cała rzecz

Że wszystkie smutki idą precz.

 

Bando, bando, rozstania nadszedł już czas ...

 

 

BAJKAŁ

 

Na stepach za dzikim Bajkałem,

Gdzie złota szukają wśród gór,

Włóczęga, swój los przeklinając,

Zmęczony, szedł sobie przez bór.

 

On uciekł z więzienia wśród nocy

Gdzie cierpień ogarnął go szał,

Lecz dalej już iść nie miał mocy,

Roztaczał się przed nim Bajkał.

 

Włóczęga do brzegu przychodzi,

Do łódki rybackiej wnet wsiadł,

I śpiewa o swojej Ojczyźnie,

Piosenka ta mknie w siną dal.

 

Włóczęgo, nie szukaj swej drogi

Do życia, bo los tak chciał,

Lecz popłyń po białym Bajkale,

A szczęście swe znajdziesz wśród fal.

 

Włóczęga do brzegu dopływa,

Ktoś wyszedł, on sercem swym zgadł.

„Ach witaj mi matko najdroższa,

Czy zdrowi mój ojciec i brat?”

 

Twój ojciec już dawno nie żyje,

Zmarznięty przygniata go grunt.

A brat twój w dalekim Sybirze

Kajdany ma ciągle u nóg.

 

Gdzie Bajkał podnóża gór sięga,

Przez burze, wichry i noc

Wędruje zgarbiony włóczęga,

Dźwigając przeklęty swój los.

 

 

BALLADA BIESZCZADZKA

 

Mam konia z grzywą rozwianą

Z podkowy błysnęła skra,

Gdy wiosną pachnie mu siano,

Wesoło rży ha, ha, ha.

 

Mój koń, mój koń, mój koń,

Polubił siana woń.

 

Mam szałas na połoninie,

Piękniejszy niż w mieście dom.

Już mówią o tym w Wetlinie

I dziwią się ho, ho, ho,

 

Wśród gór , wśród gór mój dom

I wiatr ze wszystkich stron.

 

Mam pannę w sukni niebieskiej,

Co oczy niebieskie ma.

I mieszka pod Leskiem,

Odwiedzam ją co dnia.

 

Mój koń co noc tam gna,

A wiatr mu na grzywie gra

 

Ja jadę do niej w ostrogach

I lasso przy sobie mam.

Popasa mój koń po stogach,

Gdy stąpam z gór tra, la, la la.

 

Mój koń, mój koń, mój druh,

Bieszczadów dobry duch.

 

 

BARDZO SMUTNA PIOSENKA RETRO

 

Lato było jakieś szare,

I słowikom brakło tchu.

Smutnych wierszy parę,

Ktoś napisał znów.

 

Smutnych wierszy nigdy dosyć,

I zranionych ciężko serc,

Nieprzespanych nocy,

Które trawi lęk.

 

Kap, kap, płyną łzy,

W łez kałużach ja i ty.

Wypłakane oczy i przekwitłe bzy.

Płacze z nami deszcz,

I fontanna szlocha też,

Trochę zadziwiona skąd ma tyle łez.

 

Nad dachami muza leci,

Muza czyli wonny znak

Czemu wam poeci

Miodu w sercach brak.

 

Muza ma sukienkę krótką,

Muza skrzydła ma u rąk.

Lecz wam ciągle smutno,

A mnie boli ząb.

 

Kap, kap, płyną łzy ...

 

 

BARWY JESIENI

 

Jesienne chmury znów pędzi wiatr

W dalekie strony, w daleki świat

Zielone drzewa, które złociły nas

W żółte kolory zamienił czas.

 

Dalekie ścieżki, po których ja

Błądziłem kiedyś w pogoni dnia

I kwiaty które, które witały nas

W żółte kolory zamienił czas.

 

Szeroką plażę i morza brzeg

Zakryje wkrótce głęboki śnieg

Dziś tylko liście, zdobią pusty las

Na żółto drzewa maluje czas.

 

 

BEATA

 

Z siedem dziewcząt z Albatrosa tyś jedyna

Dziś pozostał mi po Tobie smutek, żal

Miałaś wtedy siedemnaście lat, dziewczyno

W Augustowie pierwszy raz ujrzałem Cię.

 

A na imię miałaś właśnie Beata,

Piękne imię, musisz przyznać miła ma

Zabierałem ją ze sobą na fregatę, acha,

By miłością swą upajała mnie.

 

Minął dzionek słońce zaszło nad jeziorem

I fregaty kontur ukrył się za mgłą

Na fregacie byliśmy znów sami

A na brzegu ktoś nucił piosnkę tą.

 

Już od dawna Ciebie nie widziałem

Tak mi smutno jest bez Ciebie, tak mi źle

Lecz myślę, że kiedyś się spotkamy, acha,

W Augustowie tam nad Meckiem w białe dnie.

 

Lecz wspomnienia w mej pamięci pozostaną

I na zawsze zachowam w sercu je,

Bo jestem Beatko, zakochany

Pragnę z Tobą jeszcze kiedyś spotkać się.

 

 

BELLA, BELLA DONNA

 

Bella, bella donna, wieczór taki piękny.

Chodźmy więc nad morze do maleńkiej kawiarenki.

Będziemy w altance pili słodkie wino.

I całując ją z uśmiechem powiesz jej: Bambino.

 

Wszyscy śpią wokoło, tylko w starym porcie

Nuci pieśń wesołą marynarzy chór.

Bella, bella donna, wieczór taki piękny.

Chodźmy  więc nad morze do maleńkiej kawiarenki.

 

Popatrz cyprysów gaj kołysze wiatr.

I niesie miłą woń, kwiatów i morskich traw.

Na niebie srebrem lśnią tysiące gwiazd.

Spójrz, jaki urok ma wieczorny świat.

 

Bella, bella donna, wieczór taki piękny ....

 

 

BESKID

 

A w Beskidzie rozzłocony buk,

A w Beskidzie rozzłocony buk,

Będę chodził bukowiną, z dłutem w ręku,

By w dziewczęcych twarzach, uśmiech rozbić,

Niech nie płaczą już,

Niech się cieszą po kapliczkach, moich dróg.

 

Beskidzie, malowany cerkiewny dach,

Beskidzie, zapach miodu w bukowych pniach.

Tutaj wracam, gdy ruda jesień

Na przełęcze twój tobół niesie,

Słucham bicia dzwonów

W przedwieczorny czas.

Beskidzie, malowany wiatrami dom,

Beskidzie, tutaj słowa inaczej brzmią.

Kiedy krzyczę, w jesienną ciszę,

Kiedy wiatrem szeleszczą liście,

Kiedy wolność się tuli w ciepło moich rąk,

Gdy jak żebrak się tuli do mych rąk.

 

A w Beskidzie zamyślony czas,

A w Beskidzie zamyślony czas,

Będę chodził z nim poddaszem gór,

By zerwanych marzeń struny

Przywiązywać niespokojnym dłoniom drzew.

Niech mi grają na rozstajach moich dróg.

 

 

BIAŁY KANION

 

Przez ile dróg musi przejść każdy z nas

By mógł człowiekiem się stać,

Przez ile mórz lecieć ma biały ptak

Nim w końcu spadnie na piach.

Przez ile lat będzie kanion ten trwał

Nim w końcu rozkruszy go czas,

 

Odpowie ci wiatr wiejący przez świat,

Odpowie ci bracie tylko wiatr.

 

Przez ile lat będzie trwał góry szczyt

Nim deszcz go na mórz zniesie dno,

Przez ile ksiąg pisze się ludzki byt

Nim wolność wypisze w nim ktoś,

Przez ile lat nie odważy się nikt

Zawołać, że czas zmienić świat,

 

Odpowie ci wiatr wiejący przez świat,

Odpowie ci bracie tylko wiatr.

 

Przez ile lat ludzie giąć będą kark

Nie wiedząc, że niebo jest tuż,

Przez ile łez, ile bólu i skarg

Przejść trzeba i przeszło się już.

Jak blisko śmierć musi przejść obok nas

By człowiek zrozumiał swój los,

 

Odpowie ci wiatr wiejący przez świat,

I ty swą odpowiedź rzuć na wiatr.

 

 

BIAŁY KRZYŻ

 

Gdy zapłonął nagle świat,

Bezdrożami szli

Przez śpiący las.

Równym rytmem młodych serc

Niespokojne dni

Odmierzał czas.

Gdzieś pozostał ognisk dym,

Dróg przebytych kurz,

Cień siwej mgły.

Tylko w polu biały krzyż

Nie pamięta już,

Kto pod nim śpi.

 

Jak myśl sprzed lat

Jak wspomnień ślad,

Wraca dziś

Pamięć o tych,

Których nie ma.

 

Żegnał ich wieczorny mrok,

Gdy ruszali w bój,

Gdy cichła pieśń.

Szli, by walczyć o twój dom

Wśród zielonych pól,

O nowy dzień!

Lecz nie wszystkim pomógł los

Wrócić z leśnych dróg,

Gdy kwitły bzy.

W szczerym polu biały krzyż

Nie pamięta już,

Kto pod nim śpi.

 

Jak myśl sprzed lat ...

 

 

BIAŁY MIŚ

 

Biały miś dla dziewczyny,

Którą kocham i kochał będę wciąż.

Lecz dziewczyna jest już z innym

I pozostał mi po niej smutek, żal.

 

Hej, dziewczyno! Spójrz na misia.

On przypomni, on przypomni chłopca ci,

Nieszczęśliwego, białego misia,

Który w oczach ma tylko same łzy.

 

Płynie czas, tak jak rzeka

I nie wrócą, nie wrócą tamte dni.

W moim sercu jest dziś rana,

Którą zetrzeć możesz ty.

 

Hej, dziewczyno! Spójrz na misia ...

 

 

BIESZCZADY

 

Bieszczady – góry mych marzeń i snów

Bieszczady – niezapomniane

Bieszczady – ja do was wrócę znów.

O góry moje jedyne.

 

Wejdę na Rawkę i Halicz, namiot w Berechach rozbiję.

Zjem na kolację borówek, wody z potoku popiję.

Potem rozpalę ognisko, wszyscy siądziemy dokoła

I znowu popłynie nasza piosenka wesoła.

 

Bieszczady – góry mych marzeń i snów

Przepiękne twe połoniny.

Bieszczady – ja do was wrócę znów

Popatrzeć na stok Wetliny.

 

Wejdę na Rawkę i Halicz, namiot w Berechach rozbiję ...

 

 

CICHA WODA

 

Płynął strumyk przez zielony las,

a przy brzegu  leżał stukilowy głaz.

Płynął strumyk, minął jakiś czas,

Stukilowy głaz gdzieś zginął,

Strumyk płynie, tak jak płynął...

 

Cicha woda, brzegi rwie,

Nie wiesz nawet, jak i gdzie.

Nie zdążysz nawet zabezpieczyć się

Bo nie zna nikt metody,

By się ustrzec cichej wody

Cicha woda, brzegi rwie,

W jaki sposób, kto to wie?

Ma rację, że tak powiem, to przysłowie

Cicha woda brzegi rwie.

 

Szła dziewczyna przez zielony las,

Popatrzyła na mnie tylko jeden raz.

Popatrzyła, minął jakiś czas,

Lecz widocznie jej uroda

Była jak ta cicha woda!

 

Cicha woda, brzegi rwie...

 

 

CÓRKA RYBAKA

 

Gdy księżyc świecił na niebie do ciebie

Poczułem miłość, co przyszła jak wiatr

Me serce było w gorącej potrzebie

Córką rybaka ty byłaś, ja góral z Tatr

 

Jelenie gdzieś nad jeziorem sennie ryczały

Ryby w jeziorze już dawno poszły spać

Rzekłaś wtedy do mnie: mój mały

Cóż ci mogę w tę parną, mazurską noc dać

 

Córko rybaka, Mazura z Mazur

Popatrz jaki na jeziorze wody glazur

Daj mi swe usta, weź mnie w ramiona

Niech się przekonam, ile słodyczy

Jest w słowie Ilona

 

Lato minęło lecz uczucie ogniem płonie

Choć odległość dziś tak wielka dzieli nas

Ciągle czuję na mym ciele twoje dwie dłonie

W uszach moich szumi woda, szemrzy las.

 

Zakopane całe śniegiem zasypane

A ty piszesz: na jeziorze gruba kra

Przesyłasz całuski i dwie rybie łuski

Zima minie, lato złączy serca dwa

 

Córko rybaka, Mazura z Mazur ...

 

 

CZEKOLADA

 

A ja nie chcę czekolady,

Chcę by miłość dał mi ktoś.

Chcę by zabrał mnie od mamy,

Bo słodyczy mam już dość.

 

Pochodzę z domu z zasadami.

Nigdy nie miałam randez – vous.

Na spacer chodzę z rodzicami,

Z rodziną idę tam i tu.

 

Chcę iść do kina – nie ma mowy.

Na spacer – ani mi się śni.

Na deser tort czekoladowy,

Codziennie mama daje mi.

 

A ja nie chcę czekolady ...

 

 

CZERWONE MAKI

 

Czy widzisz te gruzy na szczycie?

Tam wróg twój się ukrył jak szczur.

Musicie, musicie, musicie

Za kark wziąć i strącić go z chmur.

I poszli szaleni, zażarci,

I poszli zabijać i mścić,

I poszli jak zawsze uparci,

Jak zawsze za honor się bić.

 

Czerwone maki na Monte Cassino

Zamiast rosy piły polską krew,

Po tych makach szedł żołnierz i ginął,

Lecz od śmierci silniejszy był gniew.

Przejdą lata i wieki przeminą,

Pozostaną ślady dawnych dni

I tylko maki na Monte Cassino

Czerwieńsze będą, bo z polskiej wzrosły krwi.

 

Runęli przez ogień, straceńcy,

Niejeden z nich dostał i padł,

Jak ci z Somosierry szaleńcy,

Jak ci spod Rokitny sprzed lat.

Runęli z impetem szalonym

I doszli, i udał się szturm.

I sztandar swój biało-czerwony

Zatknęli na gruzach wśród chmur.

 

Czerwone maki na Monte Cassino ...

 

 

CZERWONE RÓŻE

 

W ostatni szkolny dzień

Przyszło się rozstać nam.

Pamiętnik dałaś mi,

Wpisałem tak:

 

Czerwone róże są

I fioletowe bzy,

Cukier ma słodki smak,

Lecz słodsza jesteś ty.

 

Minęło parę lat.

Słyszałem – męża masz.

Wtem list przysłałaś mi,

Odrzekłem tak:

 

Czerwone róże są ...

 

Słyszę – córeczkę masz,

Oczy jak twoje ma.

I teraz chłopiec jej

Pisuje tak.

 

Czerwone róże są ...

 

 

CZERWONY PAS

 

Czerwony pas, za pasem broń

I topór, co błyszczy z dala.

Wesoła myśl, swobodna dłoń,

To strój, to życie górala.

 

Tam szum Prutu, Czeremoszu

Hucułom przygrywa,

A wesoła kołomyjka do tańca porywa.

Dla Hucuła nie ma życia jak na połoninie,

Gdy go losy w doły rzucą,

Wnet z tęsknoty ginie.

 

Gdy świeży liść okryje bór

I Czarnohora ściemnieje,

Niech dzwoni flet, niech ryczy róg,

Odżyły nasze nadzieje.

 

Tam szum Prutu, Czeremoszu ...

 

Pękł rzeki grzbiet, popłynął lód,

Czeremosz szumi po skale.

Nuż w dobry czas, kędziory trzód

Weseli kąpcie górale.

 

Tam szum Prutu, Czeremoszu ....

 

Połonin step na szczytach gór,

Tam trawa w pas się podnosi,

Tam ciasnych miedz nie  ciągnie sznur,

Tam żaden pan ich nie kosi.

 

Tam szum Prutu, Czeremoszu ...

 

A gdy już mróz posrebrzy  las,

Ładujcie ostrożnie konie;

Wy z plonem swym witajcie nas,

My z czarką podamy dłonie.

 

Tam szum Prutu, Czeremoszu ...

 

 

CZUMBALA

 

Czumbala, czumbala, czumbalalajka,

Czumbala, czumbala, czumbalalajka.

Gra bałałajka, czumbalalajka,

U progu nocy refrenik gra.

 

Usłyszycie w tej piosence,

Żal nieduży, mały gniew.

Coś się zaczęło, przeszło minęło.

Pozostał tylko uparty śpiew.

 

Czumbala, czumbala, czumbalalajka,

Nic nie mów, bo słowa zaciera wiatr.

Choć może szczerze, ja ci nie wierzę.

Już tyle bajek wymyślił świat.

 

Blask ognia wygasa, w kartach Cyganki

Jest dama pikowa, czerwienny as.

Gra bałałajka, ta bałałajka,

Gra bałałajka przez cały czas.

 

Czumbala, czumbala, czumbalalajka,

Przegrałeś swe serce i jesteś sam.

Z księżyca w przeddzień tabor odjedzie.

Tylko piosenka została wam.

 

 

CZY TE OCZY MOGĄ KŁAMAĆ

 

A gdy się zejdą raz i drugi

Kobieta po przejściach, mężczyzna z przeszłością

Bardzo się męczą, męczą przez czas długi

Co zrobić, co zrobić z tą miłością.

On już je widział, on zna te dziewczyny

Z poszarpanymi nerwami

Co wracają nad ranem nie same

On już słyszał o życiu złamanym

Ona już wie, już zna te historie

Że żona go nie rozumie, że wcale ze sobą nie śpią

Ona na pamięć to umie.

 

Jakże o tym zapomnieć

Jak w pamięci to zatrzeć

Lepiej milczeć przytomnie i patrzeć.

Czy te oczy mogą kłamać – chyba nie,

Czy ja mógłbym serce złamać – itp.

Gdy się farsa zmienia w dramat – biegną w kąt,

Czy te oczy mogą kłamać – ależ skąd.

 

A gdy się czasem w życiu uda

Kobiecie z przeszłością, mężczyźnie po przejściach

Kąt wynajmują gdzieś u ludzi

I łapią, i łapią trochę szczęścia.

On zapomina na rok te dziewczyny

Z bardzo długimi nogami

Co wracają nad ranem nie same

Woli ciszę z radzieckim szampanem.

Ona już ma, już ma taką pewność

O którą wszystkim wam chodzi

Zasypia bez żadnych proszków

Wino w lodówce się chłodzi.

 

A gdy przyjdzie zapomnieć

I w pamięci to zatrzeć

Lepiej milczeć przytomnie i patrzeć.

Czy te oczy mogą kłamać – chyba nie,

Czy ja mógłbym serce złamać – itp.

Kiedyś to zrozumiesz sama – to był błąd

Czy te oczy mogą kłamać – ależ skąd.

 

 

CYGANERIA

 

Znają nas knajpki i koty w uliczkach,

Letnią nocą lubimy włóczyć się.

I zgubić nas łatwo i łatwo odszukać,

Śmiech przed nami i gitary dźwięk.

 

Już późno, a nam się wcale nie chce spać,

Wysoka północ, zegarów graniem wita nas.

Znów dzień przeminął, dał mniej niż pragnął dać,

Czerwone wino będziemy sączyć aż po brzask.

 

Nasze piosenki zbierane z ulicy,

Mają wszystko co przynosi dzień,

Szczyptę radości, szczyptę goryczy,

I łzy miłości lub zawodu cień.

 

Już późno – cyganie moich wielkich miast,

Wysoka północ pod nogi rzuca tyle gwiazd.

Znów dzień przeminął, nie wszystkim los wygraną padł,

Czerwone wino będziemy sączyć aż po brzask.

 

Już późno a nam ta noc nie daje spać ...

 

 

 

CYGANKA

 

Blady świt we mgle porannej świeci.

Cygańska pieśń jak ptak po niebie leci.

A pośród drzew miłości śpiew

Rozpala żyłach w naszych krew.

 

Ach, ty Cyganko, zielone oczy twe,

Ach w słodki jasyr zabrałaś serce me.

Ach, ty Cyganko, na zmysłach moich grasz,

Skąd te zielone oczy masz.

 

Ty i ja, i niebo rozpalone.

Ja i ty, i czyny te szalone

Jak dobrze nam z tym sam na sam,

Co wiedzie nas do szczęścia bram.

 

Ach, ty Cyganko, zielone oczy twe ...

 

A kiedy Cygan cygankę swą porzucił,

I poszedł w świat, i więcej już nie wrócił.

Skończona już opowieść ta

Została tylko piosenka ma.

 

Ach, ty Cyganko, zielone oczy twe ...

 

 

 

CYGANECZKA ZOSIA

 

Znałem Cyganeczkę Zosię,

Dawali mi ją poślubić

Lecz me serce nie pozwala,

Mojej Cyganeczki lubić – hej! |2´

 

Na podwórzu, na podwórzu

Cztery kare konie stoją,

Lecz ty śliczna Cyganeczko

Nigdy już nie będziesz moją. |2´

 

A jak mi się znudzi wreszcie,

Kupię sobie konia w mieście,

Kupie konia i aksamit

I pojadę z Cyganami. |2x

 

Poprzez Polskę taborami,

Koniom grzywy wiatr rozwiewa,

A ja jadę z Cyganami

I o Cyganeczce śpiewam. |2´

 

 

CYGAŃSKA BALLADA

 

Czy słońce na niebie, czy wieczór zapada,

Wędruje po świecie cygańska ballada.

I śpiewa harcerzom w zielonych dąbrowach,

Jak dobrze z balladą wędrować

A-a-a…

Jak dobrze z balladą wędrować.

 

Usiądzie ballada przy ogniu wędrowca

I wrzuci do ognia gałązkę jałowca.

Kto raz się zachłysnął podobnym zapachem,

ten nigdy nie uśnie pod dachem.

A-a-a...

Ten nigdy nie uśnie po dachem.

 

Wędruje ballada bez płaszcza i boso,

Zasypia z księżycem, a budzi się z rosą.

I doli cygańskiej na żadną nie zmieni

Melodia szerokich przestrzeni.

A-a-a...

Melodia szerokich przestrzeni.

 

 

 

DAJ MI TĘ NOC

 

Nie mów nic – zabawa trwa! Świat się kręci a my z nim!

Zdarta płyta gra zapomniany dawno hit.

 

Daj mi tę noc, tę jedną noc!

Daj mi tę noc, tę jedną noc!

 

W ciepłych domach troski śpią, utrudzone szarym dniem.

A tu w dłoni druga dłoń i nadzieja w szkle!

 

Daj mi tę noc, tę jedną noc ...

 

Tak niewiele trzeba nam, żeby bawić się do łez.

Kolorowe oczy ścian – reflektorów deszcz!

 

Daj mi tę noc, tę jedną noc ...

 

Zapomnijmy jeszcze raz, że nam było źle.

Na to przyjdzie jeszcze czas, kiedy wstanie dzień!

 

Daj mi tę noc, tę jedną noc ...

 

 

DESZCZ JESIENNY DESZCZ

 

Deszcz, jesienny deszcz, smutne pieśni gra

Mokną na nim karabiny, hełmy kryje rdza.

Nieś po rosie w dal, w zapłakany świat            |

Przemoczone pod plecakiem, osiemnaście lat | 2´

 

Gdzieś daleko stąd noc zapada znów

Ciemna główka Twej dziewczyny chyli się do snu

Może właśnie dziś, patrzy w mroczną mgłę |

I modlitwą prosi Boga, by zachował cię       |2´

 

Deszcz jesienny, deszcz, bębni w hełmu stal

Idziesz młody żołnierzyku gdzieś w nieznaną dal

Może jednak Bóg da, że wrócisz znów                 |

Będziesz tulił ciemną główkę, miłej swej do snu |2´

 

 

DZIESIĘĆ W SKALI BEAUFORTA

 

Kołysał nas zachodni wiatr

Brzeg gdzieś za rufą został,

I nagle ktoś jak papier zbladł:

Sztorm idzie, panie bosman!

 

A bosman tylko zapiął płaszcz

I zaklął: Ech, do czorta!

Nie daję łajbie żadnych szans:

Dziesięć w skali Beauforta!

 

Z zasłony ołowianych chmur

Ulewa spadła nagle,

Rzucało nami w górę, w dół

I fala zmyła żagle.

 

A bosman tylko zapiął płaszcz ...

 

O pokład znów uderzył deszcz

I padał już od rana.

Diabelnie ciężki to był rejs,

Szczególnie dla bosmana.

 

A bosman tylko zapiął płaszcz

I zaklął: Ech, do czorta!

Przedziwne czasem sny się ma.

Dziesięć w skali Beauforta.

Dziesięć w skali Beauforta.

 

 

DZIŚ DO CIEBIE PRZYJŚĆ NIE MOGĘ

 

Dziś do ciebie przyjść nie mogę,

Zaraz idę w nocy mrok.

Nie wyglądaj za mną oknem

W mgle utonie próżno wzrok.

Po cóż ci, kochanie wiedzieć,

Że do lasu idę spać,

Dłużej tu nie mogę siedzieć,

Na mnie czeka leśna brać.

 

Księżyc zaszedł hen za lasem,

We wsi gdzieś szczekają psy,

A nie pomyśl sobie czasem,

Że do innej tęskno mi.

Kiedy wrócę znów do ciebie,

Może w dzień, a może w noc,

Dobrze będzie nam jak w niebie,

Pocałunków dasz mi moc.

 

Gdy nie wrócę, niechaj z wiosną

Rolę moją sieje brat,

Kości moje mchem porosną

I użyźnią ziemi szmat.

W pole wyjdź któregoś ranka,

Na snop żyta dłonie złóż

I pocałuj jak kochanka.

Ja żyć będę w kłosach zbóż.

 

 

FAJDULI

 

Każda ładna krakowianka

Faj duli, faj duli, faj,

Ma fartuszek po kolanka

Fajduli, fajduli , faj

 

A spódniczkę jeszcze wyżej,

Faj duli, faj duli, faj,

Żeby chłopcom było bliżej,

Faj duli, faj duli, faj.

 

A gdy idzie do kościoła,

Faj duli, faj duli, faj,

Pełno chłopców ma dokoła,

Faj duli, faj duli, faj.

 

Na jednego zerknie oczkiem,

Faj duli, faj duli, faj,

A drugiego trąci boczkiem,

Faj duli, faj duli, faj.

 

Z trzecim pójdzie do kawiarni,

Faj duli, faj duli, faj,

Z czwartym pójdzie do sypialni,

Faj duli, faj duli, faj.

 

A piątemu da buziaka,

Faj duli, faj duli, faj,

A szóstemu da kopniaka,

Faj duli, faj duli, faj.

 

Każda ładna krakowianka,

Faj duli, faj duli, faj,

Ma fartuszek nie ma wianka,

Faj duli, faj duli, faj.

 

 

GDZIE SIĘ PODZIAŁY TAMTE PRYWATKI

 

Bum – bum, bum – bum ...

Gdzie się podziały tamte prywatki niezapomniane?

Elvis, Sedaka, „Speedy Gonzales” albo „Diana”

Pod paltem wino, a w ręku kwiaty, wieczór, bambino i ty

Same przeboje Czerwonych Gitar,

Tak bardzo chciało się żyć.

 

Gdzie się podziały tamte prywatki,

Gdzie te dziewczyny, gdzie tamten świat?

Gdzie się podziały nasze wspomnienia

Tamtych  szalonych, wspaniałych lat?

 

Rodzina w kinie na drugim seansie już z nudów ziewa.

Tutaj Paul Anka, „Stonsi”, „Bitelsi”, Cliff Richard śpiewa.

Tuż przed maturą kwitły kasztany, żyło się tak jak we śnie. Gdzie te prywatki niezapomniane,

czy jeszcze pamiętasz mnie?

 

Gdzie się podziały tamte prywatki ...

 

 

GDY SZEDŁEM RAZ OD WARTY

 

Gdy szedłem raz od Warty,

Sam jeden w ciemną noc.

Stał o swą broń oparty,

Wielkopolski harcerz nasz.

 

Ty młody skaucie powiedz nam,

Co ty tu robisz w ciemną noc.

Ja stoję dla Ojczyzny mej,

Ojczyzno moja żyj!

 

Co ty tu robisz w późny czas,

Sam jeden w ciemną noc.

Na niebie śliczne gwiazdy,

Promienista jest ich moc.

 

Ty młodu skaucie powiedz nam ...

 

Gdy wspomnę o rodzinie mej,

O mej lubej kochanej.

Ja stoję dla Ojczyzny mej,

Ojczyzno moja żyj!

 

Ty młodu skaucie powiedz nam ...

 

 

GDYBYM MIAŁ GITARĘ

 

Gdybym miał gitarę,

To bym na niej grał,

Opowiedziałbym o swej miłości, |

Którą przeżyłem sam.                   |2x

 

A wszystko te czarne oczy,

Gdybym ja je miał,

Za te czarne, cudne oczęta |

Serce, duszę bym dał.                    |2x

 

Fajki ja nie palę,

Wódki nie piję,

Tylko z żalu, z żalu wielkiego |

Ledwie co żyję.                        |2x

 

A wszystko te czarne oczy ...

 

Ludzie mówią głupi,

Po coś ty ją brał,

Po co to dziewczę czarne figlarne |

Mocno pokochał.                           |2x

 

A wszystko te czarne oczy ...

 

 

 

 

GŁĘBOKA STUDZIENKA

 

Głęboka studzienka, głęboko kopana.

A przy niej Kasieńka jak malowana.

 

Stała przy studzience, wodę nabierała.

O swoim kochanku Jasieńku myślała.

 

Gdybym cię Jasieńku, w wodzie zobaczyła,

To bym do studzienki, za tobą wskoczyła.

 

Najpierw bym rzuciła ten biały wianeczek,

Com sobie uwiła ze samych różyczek.

 

Głęboka studzienko, czy mam do cię skoczyć ?

Tęsknić za Jasieńkiem, życie sobie skrócić ?

 

Nie skoczę do ciebie studzienko głęboka.

Za daleko do dna i zimna twa woda.

 

Ucałuję listek, szeroki, dębowy,

Razem z pozdrowieniem rzucę go do wody.

 

Zanieś go studzienko do Jasieńka mego.

Powiedz mu ode mnie, że czekam na niego.

 

 

 

GÓRALKO HALKO

 

Ciemna nocka nad górami,

Świeci księżyc nad szczytami,

Drży powietrze nad smrekami,

Góral poznał Halkę swą ...

 

Lekko wsparłszy się na sośnie

W oczy patrzył jej miłośnie –

Popłynęły w świat donośnie

Tęskne słowa pieśni tej:

 

Góralko Halko, krasny, leśny mój kwiecie,

Tobie jednej na świecie powiem, co to jest żal!

Choć serce kocha, jakaś dziwna tęsknota

Moje serce omota, szczęście prysło gdzieś w dal.

 

Przeszło lato, hen, za wody.

Inną poznał góral młody.

W księżycową noc pogody

Góral żegnał Halkę swą.

 

Lekko wsparłszy się na sośnie

W oczy patrzył jej  żałośnie.

Popłynęły w świat donośnie

Smutne słowa pieśni tej:

 

Góralko Halko, krasny, leśny mój kwiecie ...

 

 

GÓRALU, CZY CI NIE ŻAL

 

Góralu, czy ci nie żal

Odchodzić od stron ojczystych,

Świerkowych lasów i hal

I tych potoków srebrzystych?

 

Góralu, czy ci nie żal,  |

Góralu, wracaj do hal! |2´

 

A góral na góry spoziera

I łzy rękawem ociera,

Bo góry porzucić trzeba,

Dla chleba, panie dla chleba.

 

Góralu, czy ci nie żal ...

 

Góralu, wróć się do hal,

W chatach zostali ojcowie;

Gdy pójdziesz od nich hen w dal

Cóż z nimi będzie, kto powie?

 

Góralu, czy ci nie żal ...

 

A góral jak dziecko płacze:

Może już ich nie zobaczę;

I starych porzucić trzeba,

Dla chleba, panie, dla chleba.

 

Góralu, czy ci nie żal ...

 

 

GRAJEK

 

O Tobie miła ciągle marzę,

O Tobie miła ciągle śnię.

Chciałbym całować usta Twoje

I czule szeptać: kocham Cię.

 

Lecz wielka dzieli nas granica

Boś Ty bogata przecież jest.

Ja jestem tylko zwykłym grajkiem

I jest mi w życiu bardzo źle!

 

Lecz gdybym ja był czarodziejem

Dałbym Ci miła cały świat.

Lecz nim nie jestem moja miła

I muszę odejść w wielki świat!

 

Bo wielka dzieli nas granica ...

 

Na niebie gwiazdka mówi mi

Jak bardzo bardzo chciałabyś,

Ładną gwiazdeczkę z nieba mieć,

Lecz nierealne to dziś jest!

 

Bo wielka dzieli nas  granica ...

 

 

GROSZA NIE MAM

 

Ja o drogę się nie pytam,

Bo nieważny dla mnie czas.

Nie zabłądzę, bo nie mogę,

Domu nie mam już od lat.

 

Grosza nie mam i nie będę

Nigdy swego domu miał,

Ale zawsze robić będę

To, co tylko będę chciał.

 

Jakiś drab kamieniem cisnął

Za mną, jak za jakimś psem.

Dziwią wtedy się ludziska,

Że coś pewnie ukraś chcę.

 

Gdy mnie głód za gardło ściśnie

To dwie ręce jeszcze mam,

Dziwią wtedy się ludziska,

Że na chleb zarabiam sam.

 

Spać pod drzewem jest wesoło,

A na trasie każdy brat,

Piasek sypie się pod koła,

A ja wolny jak ten ptak.

 

Idź, idź przed siebie idź,

Nikt ci drogi nie zastąpi,

O nic nie lękaj się,

Nikt ci drogi nie zastąpi.

 

 

 

HAŃ NAD REGLAMI

 

Hań nad reglami,

Nad wirsyckami,

Po halak, graniak i dolinak.

Hań niesie echo z serca pociechom

O tych radosnyck imieninak.

 

W scęściu i zdrowiu

Niechaj nom zyje!

Hań telo telo jesce roków.

Kielo kropelek zwyrko w Siklawie

I kozdym górskim hań potoku.

 

Kielo najdziecie

W tatrzańskim świecie

Gości, turystów i narciazy,

Telo łaskami, telo darami

Niebieski Gazda niek Cie dazy

 

Kielo niedźwiedzi

Hań w Tatrak siedzi

I rybek w morskik jest głębinak.

Telo słodycy kozdy Ci zycy

Psy tyk radosnyk imieninak!

 

 

HAWIARSKA KOLIBA

 

Gdy księżyc na niebo wychodzi,

Zapłoną dokoła ogniska,

I wkrótce popłynie z hawiarskiej koliby |

Melodia nam wszystkim tak bliska          |2´

 

Usiadła już brać rozśpiewana,

Dokoła złotego ogniska,

Wiatr niesie melodię z hawiarskiej koliby |

Nad lasy, nad pola, urwiska                       |2´

 

Zaniesie wiatr naszą melodię,

Do domów Wołochów i Łemków,

Piosenkę rajdową z hawiarskiej koliby, |

Piosenkę gnieźnieńskich turystów          |2´

 

Już księżyc blednie na niebie,

I promyk słońca już błyska,

Pogasły ogniska hawiarskiej koliby, |

Do snu kładzie się cała izba               |2´

 

 

 

HEJ BYSTRA WODA

 

Hej bystra woda, bystra wodzicka,

Pytało dziewczę o Janicka,

Hej lesie ciemny, wirsku zielony

Ka mój Janicek umilony.

 

Hej Janicku, miły Janicku,

Nie chodź po orawskim chodnicku,

Dość to, żeś mnie nabrał owiecek,

Ostań przy dziewczynie kolwiecek.

 

Hej powiadali, hej powiadali,

Hej że Janicka porubali,

Hej porubali go orawiany,

Hej za owiecki, za barany.

 

A mówiła ja ci Janicku,

Nie chodź po orawskim chodnicku,

Bo ci te orawskie juhasy,

Długie już cekali hań casy.

 

 

 

HEJ, GÓRAL CI JA GÓRAL

 

Hej, góral ja se góral

Hej, spod samiuśkich Tater,

Hej, descyk mnie wykąpał,

Hej, wykołysoł wiater.

 

Hej, descyk mnie wykąpał,

Hej, wiater wykołysoł,

Hej, cok się jo napłakoł,

Ale mnie nikt nie słysoł.

 

Hej, nicego mi nie żal,

Hej, ino kapelusa,

Hej, cok się jej nakłaniał,

Hej, nie chciała psiadusa!

 

 

 

HEJ TAM POD LASEM

 

Hej, tam pod lasem coś błyszczy z dala

banda cyganów ogień rozpala.

 

Bum stradi radi,

Bum stradi radi,

Bum stradi radi u ha ha !

Bum stradi radi,

Bum stradi radi,

Bum stradi radi bum !

 

Ogniska palą, strawę gotują

Jedni śpiewają, drudzy tańcują

 

Bum stradi radi ...

 

Co wy za jedni i gdzie idziecie?

My rozproszeni po całym świecie.

 

Bum stradi radi ...

 

Cygan bez woli, cygan bez chaty,

Cygan szczęśliwy, choć nie bogaty.

 

Bum stradi radi ...

 

 

 

IDZIE DYSC

 

Idzie dysc, idzie dysc, idzie sikawica.

Uleje usiece, uleje usiece, uleje usiece Janickowe lica,

Uleje usiece, uleje usiece, uleje usiece Janickowe lica

 

Nie lij dyscu nie lij, bo cie tu nie trzeba.

Obejdź lasy, góry, obejdź lasy góry,

Obejdź lasy góry, zawróć się do nieba,

Obejdź lasy, góry, obejdź lasy góry,

Obejdź lasy góry, zawróć się do nieba,

 

Leje dysc, leje dysc – i we dnie i w nocy.

Uleje, usiece, uleje, usiece, uleje, usiece Janickowe ocy,

Uleje, usiece, uleje, usiece, uleje, usiece Janickowe ocy.

 

 

JAK DŁUGO NA WAWELU

 

Jak długo w sercach naszych

Choć kropla polskiej krwi,

Jak długo w sercach naszych

Szabla ojczysta drży.

 

Stać będzie kraj nasz cały,

Stać będzie Piastów gród.

Zwycięży Orzeł Biały,

Zwycięży polski lud.

 

Dopóki stara wiara

Rozgrzewa naszą krew,

Zdobędziem kraj nasz cały,

Bo każdy Polak lew.

 

Stać będzie kraj nasz cały ...

 

Jak długo na Wawelu

Zygmunta bije dzwon,

Jak długo z gór karpackich

Rozbrzmiewa polski ton.

 

Stać będzie kraj nasz cały ...

 

Jak długo Wisła wody

Na Bałtyk będzie słać,

Jak długo polskie grody

Nad Wisłą będą stać.

 

Stać będzie kraj nasz cały ...

 

 

JAK TO MIŁO WĘDROWAĆ

 

Jak to miło wędrować z plecakiem

Drożynami z dala od miast.

Gdy piosnką witają nas ptaki,

Gdy piosnką rozdzwoni się las.

Jak to miło nocować w namiocie,

I raniutko na jasny wyjść świat.

A tu w koło wysokie paprocie

I na liściach wesoło gra wiatr.

 

Wędrujemy, wędrujemy,

Ścieżynami zielonymi.

Czy to słońce, czy to deszcz.

Wędrujemy po ojczystej naszej ziemi,

By ją zwiedzić wzdłuż i wszerz.

 

Jak to miło pod cieniem jarzębin

Iść na przełaj, to w górę , to w dół.

Gęstwę boru przeniknąć do głębi,

Poznać życie owadów i pszczół.

Zbierać słodkie pachnące jagody,

Poznać kwiaty z zapachów i nazw.